Zawsze najnowsze wiadomości
Dodaj do ulubionych
Dzisiaj są imieniny: Heleny, Wiesławy, Romy
Aktualności
Media
Polityka
Praca
Rozrywka
Sport
Forum
Kontakt
 
» Kubica w bolidzie mknął po Torze Poznań [ZDJĘCIA]
» Kubica pod wrażeniem
» Szampan prosto od mistrza
» Wyścigowe święto z Kubicą w roli głównej
» Robert Kubica: Nie doczekam Grand Prix Polski
» Zespół Kubicy zachwycony po wizycie w Poznaniu: Polacy są niesamowici
» 140 tys. widzów oglądało Kubicę
» Kubica: czeka mnie ciężki weekend
» Renault szuka Kubicy partnera
» Kubica: jak zawsze dam z siebie wszystko
Login:
Hasło:
rejestracja »
Jeśli chcesz otrzymywać najnowsze informacje na swoją skrzynkę email - wypełnij poniższy formularz:
ImiÄ™:
E-mail:
 
Home » Polityka » Tusk w Sandomierzu: nie bÄ™dzie stanu klÄ™ski żywioÅ‚owej
Tusk w Sandomierzu: nie będzie stanu klęski żywiołowej
7. czerwiec 2010 18:58:15

Podczas wizyty w Sandomierzu Donald Tusk zapowiedział, iż co najmniej 13 gmin, które najbardziej ucierpiały w powodzi, zostanie objętych specjalnym rządowym programem pomocy.



Źródło: e-Polityka.pl

Tagi: Sandomierzu:, Tusk

Dodaj komentarz:

Autor:
E-mail:
Komentarz:

Po debacie kandydatów do prezydentury | Dlaczego wygrał Komorowski
22. lipiec 2010 13:30:08
Wybory wygra ten kandydat, który bardziej zmobilizuje swój elektorat i zdobędzie nowych wyborców. Przykładając taką miarę do oceny niedzielnej debaty, nietrudno wskazać jej zwycięzcę.
Zdrowie - temat nie tylko na kampaniÄ™ | Zdrowe gadanie
22. lipiec 2010 13:30:06
Politycy zaprosili się do okrągłego stołu, by uzdrowić sytuację w ochronie zdrowia. Porozumieć się w sprawach generalnych będzie nawet łatwo.
Abp Migliore nowym nuncjuszem w Polsce | Normalizacja nuncjatury
22. lipiec 2010 13:30:04
Kościół w Polsce może spać spokojnie: nowy ambasador Stolicy Świętej nie zakłóci status quo.
Po drugiej debacie | W dwumeczu remis
22. lipiec 2010 13:30:02
Nieznane do końca jest znaczenie debat dla wyniku wyborów.
Kogo wybierzemy w niedzielę? | Polska jest ważniejsza
22. lipiec 2010 13:30:00
Znów wybory, tym razem decydujące. Zapomnijmy o pierwszej turze: to w niedzielę 4 lipca, tego jednego dnia, wybierzemy prezydenta Rzeczpospolitej na długie 5 lat.
Copyright © 2012 http://www.aktualnosci.hansamed.com.pl/   AktualnoÅ›ci  Media  Polityka  Praca  Rozrywka  Sport 
Ogarnialo go coraz wieksze podniecenie, ow niepokoj, ktory zawsze sie w nim odzywal, gdy wiedzial, ze zlo moze byc posluszne jego woli, kiedy mogl je obserwowac w zwolnionym dzialaniu, w saczeniu sie kropla po kropli, podobne truciznie pozornie kuszacej, a dopiero po chwili znieksztalcajacej rysy twarzy. Przypomnialo mu sie, ze ulubionym jego zajeciem w latach chlopiecych bylo mordowanie wszystkich napotkanych po drodze stworzen: muchy odarte ze skrzydel wbijal na szpilke i trzepocace sie podpalal, rozdeptywal motyle, ostra laska przygwazdzal zaby, zabijal jaszczurki i swierszcze, rozkopywal i burzyl mrowiska. Kiedy w dwunastym roku zycia otrzymal od ojca flower, rozpoczal systematyczne tepienie wiewiorek. Najwiecej jednak zadowolenia dal mu pewien dzien poznego lata, gdy przyczaiwszy sie w rowie kolo slupow telegraficznych zastrzelil jaskolke. Po raz pierwszy odczul wowczas cierpka radosc towarzyszaca lamaniu uswieconych zwyczajow. I w tym momencie pomyslal, ze niedaleka byc moze jest chwila, kiedy w Michasiu, z pewnoscia nie splamionym dotychczas zadnym brudnym uczynkiem, odezwie sie okrucienstwo. Kogoz moze to ominac? Kogo stac, aby zdolal wylamac sie z ogolnego prawa natury? Gdyby nie lek przed dorazna kara, ktoz by nie zabijal, kto umialby oslonic sie przed pokusami, ktore pragna karmic sie zlem? Wtem uczul, ze jednoczesnie z tymi myslami, niby w innej rzeczywistosci, istnial w nim jakis nieokreslony i nieuchwytny glos. Mial takie wrazenie, jakby czegos zapomnial. Poderwal sie z krzesla nieopanowanym ruchem i tak szybko cofnal sie w strone okna, ze nie zauwazyl nawet, kiedy Michas takze wstal. Wzrok jego przykul duzy krzyz odcinajacy sie od pobielanej sciany ciemnym, chropowatym drzewem. Sewerym zdziwil sie, ze dopiero teraz go dostrzegl. Chociaz krzyz wisial na wprost wejscia, dokladnie pamietal, iz gdy wszedl do pokoju, sciana wydala mu sie pusta. Po krotkiej ciszy nowe natarcie wiatru zabrzmialo wzmozonym natezeniem, jakby spetane nocne sily wszystkie razem zerwaly sie z uwiezi i podobne skrzydlatym szatanom spadly gniewnym klebowiskiem na ziemie. Seweryn drgnal. Zdal sobie nagle sprawe, jaki to glos przed chwila dawal w nim o sobie znac. Uslyszal wyraznie slowa, ktorych kiedys, gdy przystepowal po raz pierwszy do komunii, uczyl sie na pamiec: „Panie, nie jestem godzien, abys wszedl pod dach moj, ale rzeknij slowo, a bedzie zbawiona dusza moja.” Uslyszal to zdanie nasycone tym samym przelotnym wzruszeniem, z jakim je wowczas za kaplanem powtarzal. Ujrzal bialy ornat triumfujacy czerwienia krzyza, zloty kielich a wyzej monotonny nieomal dotykalny szept ksiedza: „Corpus Domini nostri Jesu Christi custodiat animam tuam in vitam aeternam.” Ocknal sie uslyszawszy glos chlopca.